Osoby z dysfunkcjami, które zechcą zapoznać się z informacjami na temat Exploseum,
zachęcamy do wejścia na stronę www.muzeum.bydgoszcz.pl/exploseum,
gdzie umieszczone zostały treści przygotowane
w oparciu o międzynarodowy standard WCAG 2.0

PRZEJDŹ DO STRONY

 

Choose language version
Exploseum DAG Fabrik Bromberg • Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy
Dzisiaj jest Środa, 26 kwietnia 2017
 

Historia

 

Alfred Nobel i Dynamit-Aktien Gesellschaft (DAG)

W latach 1939-1945 pod Bydgoszczą powstała ogromna fabryka zbrojeniowa, przeznaczona do zadań militarnych III Rzeszy. Kombinat tajnej produkcji prochu i wypełniania amunicji, wzniesiony rękoma robotników przymusowych należał do przedsiębiorstwa Dynamit-Aktien Gesellschaft (DAG), którego korzenie sięgają lat 60. XIX wieku. To wówczas Alfred Nobel, wynalazca dynamitu i prochu bezdymnego oraz fundator słynnej Nagrody założył firmę, która z czasem urosła do rangi największego producenta materiałów wybuchowych na gruncie niemieckim, zaś szczególny rozwój przedsiębiorstwa przypadł na lata reżimu hitlerowskiego. Jeszcze w 1939 roku, wkrótce po zajęciu Bydgoszczy, w lesie blisko podmiejskiego Łęgnowa Niemcy rozpoczęli budowę ogrodzenia, które objęło powierzchnię 23 km2 – areał przyszłej fabryki. Do końca 1944 roku powstało ponad tysiąc budynków, 400 km dróg i 40 km torów kolejowych. Kompleksowy program budowy obejmował budynki produkcyjne, obiekty infrastruktury elektrycznej, cieplnej, wodnej i kanalizacyjnej, laboratoria, warsztaty, budynki straży pożarnej, ambulatoria, obiekty administracyjne i socjalne, kordegardy i budynki nadzoru.

Zakład dzielił się na dwie części, wydzielone eksterytorialną, przebiegającą południkowo linią kolejową Śląsk-Porty. Część zachodnia – Bauleitung I, określana też jako DAG Kaltwasser, tj. Zimne Wody – dzieliła się na NC-Betrieb (sektor produkcji nitrocelulozy), POL-Betrieb (proch bezdymny tzw. POL) z placem prób balistycznych oraz NGL-Betrieb (nitrogliceryna). Obszar wschodni – Bauleitung II lub DAG Brahnau, tj. Łęgnowo – składał się z TRI-Betrieb i DI-B-Betrieb (trotyl i dinitrobenzen, wykorzystywany m.in. w pociskach V1) oraz Füllstelle (elaboracja amunicji, m.in. bomb lotniczych, pocisków artyleryjskich i ładunków prochowych).

 

Tu zbroiła się Rzesza...

Funkcję dyrektora zakładów objął Adolf Kämpf – doświadczony chemik, absolwent Politechniki w Stuttgarcie. Według założeń DAG Bromberg miał być największym zakładem DAG. Masowa produkcja prochu została podjęta w lipcu 1942 roku, z czasem ulegając systematycznemu zwiększaniu – w 1944 roku wyprodukowano łącznie 13,7 tys. ton tego materiału. Produkcję nitrocelulozy podjęto dopiero w 1943 roku. Założenie trotylu rozpoczęło produkcję dopiero w styczniu 1945, późno podjęto również produkcję nitrogliceryny na strefie NGL.

Charakter przestrzenny zakładu wynikał z dążenia do minimalizacji ryzyka i skutków eksplozji. Poszczególne etapy procesów wytwórczych rozdzielono na osobne, najczęściej niezbyt duże budynki, zaś powiązania technologiczne pomiędzy nimi realizowano za pomocą systemu tuneli: w ten sposób powstawały linie produkcyjne. Budynki były sytuowane na różnej wysokości względem siebie, unikano szeregowej zabudowy, a otworów wejściowych nigdy nie umieszczano dokładnie naprzeciwko. Miało to zapobiegać powstaniu reakcji łańcuchowych i niszczeniu całej linii w razie eksplozji. Dodatkowo dublowadno linie produkcyjne, aby zwiększyć szanse na zachowanie ciągłości produkcji przy awariach i wypadkach spowodowanych zakłóceniami produkcyjnymi, sabotażem czy działaniami wojennymi.

 

Budynki DAG

Budynki produkcyjne i magazynowe wznoszono najczęściej w konstrukcji szkieletowej, złożonej z żelbetowych słupów przekrytych rozłożystym, płaskim dachem. Do budynków szczególnie zagrożonych wybuchem wprowadzano tzw. ściany wydmuchowe – lekkie konstrukcje drewniano-szklane, których zadaniem było przejęcie fali uderzeniowej w razie w razie wybuchu.  Dla pracowników przewidziane były tzw. tunele ucieczkowe, kilkakrotnie załamane, a na końcu zaopatrzone w schron. Dachy wszystkich obiektów na terenie fabryki pokrywano grubą, kilkudziesięciocentymetrową warstwą gleby i obsadzano roślinnością, wszelkimi krzewami i krótkokorzennymi drzewami iglastymi. Elewacje budynków były pokryte farbą koloru zielonego czy khaki. Przy budowie ulic i dróg starano się maksymalnie wykorzystywać istniejące, kręte ścieżki leśne. Cel był jasny: zakłady miały być niewidoczne dla samolotów rozpoznawczych wroga. Bezprecedensowym zabiegiem była budowa makiety pozorowanej fabryki, zrealizowana w pierwszej połowie 1944 roku w odległości 2-3 km od zakładów. Składała się z około setki drewnianych plansz, imitujących budynki produkcyjne.

Oprócz zabiegów maskujących stosowano szereg innych przedsiewzięć związanych z ochroną i bezpieczeństwem zakładów. Do takich należały regulaminy zakładowe, określające w najdrobniejszych szczegółach zasady zachowania na terenie fabryki.  Areał fabryki był podzielony na strefy, dostępne wyłącznie dla skierowanych tu pracowników. Wiedza zatrudnionych robotników na temat zakładów miała się ograniczać wyłącznie do stanowiska pracy – nikt nie mógł poznać rozmiarów i struktury fabryki. Tylko nieliczni mieli możliwość poruszania się po całym terenie. Teren zakładów był otoczony ogrodzeniem z bramami strzeżonymi dzień i noc, a wejście na teren było możliwe wyłącznie za okazaniem legitymacji służbowej. Każdy z pracowników posiadał taką legitymację bądź plakietkę określającą miejsce pracy (sektor). Obowiązywał bezwzględny zakaz wnoszenia na teren zakładów papierosów, zapałek, pierścieni, ozdób metalowych itp., często łączony z rewizją osobistą. Ponadto dla każdego obiektu istniały przepisy szczegółowe, wywieszane przy wejściach. Wynikało to ze specyfiki każdego z budynków. Przepisy te mogły dotyczyć np. dopuszczalnej ilości magazynowanego materiału, maksymalnej liczby osób itp. Ochrona zakładu, porządek i bezpieczeństwo, kontrola pracowników oraz służba przeciwpożarowa podlegały straży zakładowej (Werkschutz). Do ich kompetencji należało nie tylko egzekwowanie przepisów zakładowych, ale i zarządzeń ogólnych, jak np. zakaz kontaktów między Niemcami a robotnikami cudzoziemskimi.

 

Pracownicy

Szacuje się, że ogółem w DAG Bromberg pracowało 30-40 tys. robotników, w tym bezpośrednio przy produkcji – około 10 tysięcy. Początkowo wykorzystano miejscową siłę roboczą, jednak rozmiar prac budowlanych powodował, że w stosunkowo krótkim czasie wyczerpały się miejscowe rezerwy. Wówczas sięgnięto po zamiejscowych, w tym zagranicznych robotników, kierowanych przymusowo do pracy w Bydgoszczy przez urzędy pracy. Wykorzystano także na dość dużą skalę jeńców wojennych, łamiąc tym samym postanowienia konwencji genewskiej. Większość pracowników (ponad 50%) stanowili Polacy, następnie Niemcy (głównie wykwalifikowani robotnicy z Rzeszy), Rosjanie, Czesi, Włosi, Jugosłowianie, Francuzi i Anglicy, w większości jeńcy wojenni, a także członkowie RAD (Reichsarbeitsdienst) – paramilitarnej organizacji młodzieżowej oraz podobnych formacji żeńskich.  15 lipca 1944 roku do zakładów skierowano ponad tysiąc Żydówek z KL Stutthof. Pracowały przy elaboracji amunicji oraz pracach wyładunkowych na pobliskiej stacji kolejowej Bydgoszcz-Wschód. Na potrzeby zakwaterowania zamiejscowych robotników w rejonie Maxstrasse (Al. Wojska Polskiego) i Glinkerstrasse (Glinki) oraz w rejonie Hafenstrasse (Hutniczej) powstały obozy, łącznie złożone z ponad stu drewnianych baraków. Na terenie zakładu zlokalizowano obóz RAD, a także Arbeitserziehungslager – obóz karny. Pod koniec 1944 roku przedsiębiorstwo dysponowało osiemnastoma obozami, które opatrzono kryptonimami, odnoszącymi się do nazw roślin, drzew i kwiatów.

W pobliżu osiedla baraków i bramy prowadzącej do fabryki zamieszkały także osoby pełniące stanowiska kierownicze. W listopadzie 1941 roku powstał projekt osiedla dla urzędników w rejonie dzisiejszej ul. Klinicznej. W skład zespołu miały wchodzić samodzielne domy dla kadry kierowniczej oraz bliźniaki dla inżynierów zakładowych. W tym czasie podjęto też budowę kompleksu domów mieszkalnych dla urzędników, stojących dziś w centrum Łęgnowa.

 

Konspiracja

Polacy pracujący w zakładach DAG Bromberg rozwinęli działalność konspiracyjno-dywersyjną na znaczną skalę. W 1940 roku powstał tu obwód Związku Walki Zbrojnej, kierowany przez Henryka Szymonowicza ps. „Marek”. Zajmowano się m.in. pozyskiwaniem informacji wywiadowczych, przekazywanych następnie do Komendy Głównej. Brygada polskich elektromonterów (Leszek „Jakub” Biały, Bronisław „Zdzisław” Bruski, Zdzisław „Henryk” Nędzyński) opracowała plan sytuacyjny zakładów oraz zdobyła szereg tajnych dokumentów, a dowódca jednego z plutonów Jan Małek dostarczał dane technologiczne. Pracujący we zakładach radiowiec Kazimierz Jankowski wykonywał odbiorniki i nadajniki radiowe dla oddziałów partyzanckich. Informacji wywiadowczych dostarczała również placówka AK w pobliskim Emilianowie, kierowana przez Franciszka „Marcina” Wrembla.

Istotną rolę w działalności ruchu oporu odgrywał sabotaż. M.in. zdołano doprowadzić do przepalenia trzydziestu silników, a członkowie organizacji emilianowskiej, pracujący przy przeładunkach podejmowali działania w rodzaju uszkadzania lokomotyw i opakowań oraz zamiany kart informacyjnych na wagonach z określeniem celu transportu. Największą akcją sabotażową i zarazem największym aktem dywersji na Pomorzu była operacja „Krem”, zrealizowana 24 czerwca 1944 roku. Doprowadziła do wybuchu, w wyniku którego zginęli niemieccy inżynierowie prowadzący prace nad rozwojem fabryki.

 

Wyzwolenie Bydgoszczy

Produkcję kontynuowano praktycznie aż do wyzwolenia Bydgoszczy. Dopiero kilka dni przed wkroczeniem wojsk radzieckich i polskich podjęto decyzję o ewakuacji niemieckiego personelu. Niemcy zdołali zabrać lub zniszczyć dokumentację techniczną i wydostać się z miasta. Jako jeden z ostatnich pracowników kadry kierowniczej zakład opuścił dyrektor Kämpf, zgodnie z założonym planem ewakuacji udając się do DAG Malchow w Meklemburgii.

Wojsko II Frontu Białoruskiego osiągnęło i zajęło Bydgoszcz między 24 i 26 stycznia 1945. Raport Wehrmachtu zameldował na przełomie 25 i 26 stycznia ciężkie walki uliczne. Zabezpieczenie aparatury zakładów przez siatkę konspiracyjną w ramach akcji „Deszcz” nie uchroniło przed demontażem. Na polecenie Komisji Trofeów Wojennych Armii Czerwonej żołnierze radzieccy wywieźli wszystkie urządzenia techniczne do ZSRR. Po rozgrabieniu i opuszczeniu fabryki przez wojska radzieckie obiekty zostały przekazane polskim władzom. Stacjonowały tu m.in. oddziały Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wytwórnie chemiczne, utworzone w latach 50. zostały przekształcone w Zakłady Chemiczne „Organika-Zachem”.

Część budynków stoi opuszczona od zakończenia wojny. Niektóre wykorzystywano jako budynki produkcyjne i magazyny. Jeszcze do niedawna cały teren ze względu na ściśle tajną produkcję był niedostępny. Obecnie trwa proces restrukturyzacji przedsiębiorstwa, którego jednym z aspektów było powstanie ,,Bydgoskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego”.

 

 
zwzplusem
ekspozycja
Explonaty_czci_mechanizmw_small
baner_explo_muzeum

 

newsletter

 
 
 
bg_eu_semi_old_type_27